środa, 28 sierpnia 2013

Funny Games

Funny Games (reż. Michael Haneke)

Niby historia do jakiej kino nas zdążyło już przyzwyczaić i znużyć. Rodzinka jedzie do chatki nad jeziorem. Niestety ich odpoczynek zostaje przerwany przez grupę bezwzględnych osobników. Czeka nas starcie dobra ze złem, cnoty i występku, której wynik jest z góry przewidziany na Happy End. Tak? Otóż właśnie, że NIE. Michael Haneke w swoim filmie "Funny Games" z 1997 roku przedstawia sztampową historię thrillera w inny sposób.

Małżeństwo Anna (Susanne Lothar) i Georg (Ulrich Mühe) wraz z synem przyjeżdżają aby odpocząć w domu nad jeziorem. Już na początku urlopu wizytę składa dwóch młodych mężczyzn: Peter (Frank Giering) i Paul (Arno Frisch). Mimo, że ich maniery są nienaganne a ich biały strój nie powinien budzić grozy, wraz z pierwszym spotkaniem w widzu rodzi się niepokój, który nie opuszcza go do końca seansu. Paul i Peter szybką zdobywają przewagę nad trzyosobową rodziną, której zadają cierpienie zarówno fizyczne jak i psychiczne.

Paul i Peter z wyjątkowym wyrachowaniem znęcają się nad swoimi ofiarami. Podobnie Michael Haneke znęca się nad widzem. W czasie rozwijania fabuły tu i ówdzie porozrzucane zostają przedmioty, które w decydującej chwili mają przyjść w sukurs bohaterom. Nic bardziej mylnego, ani nóż, ani strzelba, ani telefon nie pomoże. Wydaje się, że reżyser trzyma razem z oprawcami.

"Funny Games" to bardzo ciekawy obraz, jednak nie dla każdego. Reżyser pozwala sobie na pewne nielogiczne fabularne środki aby pokazać, że to co oglądamy jest wyjątkowe. Paul i Peter są okrutni i niemal od początku wydaje się, że najgorszy finał jest nieunikniony.

Film jest brutalny, choć nie pokazuje scen przemocy w sposób dosłowny. W najgorszym momencie kamera ucieka w bok, słyszymy jednak przeraźliwe głosy, które pozwalają domyślić się wszystkiego. Nic nie jest w stanie również wyjaśnić powodów postępowania oprawców, chłopaków w białych rękawiczkach, jak tylko prowadzeniem "zabawnej gry", która jest zgotowana dla nas. Paul kilkakrotnie zwraca się bezpośrednio do kamery przemawiając do widza.

Scenariusz i montaż to główne atuty tego filmu. To także rewelacyjny występ wszystkich aktorów, zwłaszcza Susanne Lothar, której widz kibicuje najbardziej.

Po 10 latach Michael Haneke stworzył remake "Funny Games U.S." zrealizowany na potrzeby amerykańskiego widza niechętnie sięgającego po kino europejskie. Zagrali tam znakomici aktorzy: Naomi Watts i Tim Roth. Film jest wierną kopią oryginału.

19 komentarzy:

  1. nie oglądałam :)
    ostatnio obejrzała film obecność rewelacja :) polecam !

    http://monika-agness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. jeden z lepzych jak dla mnie :D
    http://timeforbreakk.blogspot.com/ dopiero zaczynam ale może znajdziesz coś dla siebie z książek lub filmów :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Obejrzałam zachęcona Twoim postem i czuję się bardzo usatysfakcjonowana. Bardzo trafiło w mój gust. Pozdrrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeden z moich ulubionych filmów! :)
    Pozdrawiam,
    http://pocalunekkultury.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo mi się podobał ten film, szukam podobnych, choć ciężko o takie... monalisa

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja jeszcze nie widziałem tego filmu :) może obejrzę
    najlepsze-kominki

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeden z najbardziej przerażających filmów, jakie widziałam...mimo wszystko polecam ludziom o mocnych nerwach.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Szykuje się bardzo dobry serial http://www.kreatywna.pl/kultura/seriale/zapowiada-sie-dobry-serial-czyli-o-nowym-thrillerze-hbo/

    OdpowiedzUsuń
  12. Polecam wszystkim ten firlm, z pewnością w mroźne wieczory można obejrzec :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń