Tam, gdzie rosną poziomki (Smultronstället) reż. Ingmar Bergman
Ulepiłem postać, która z wyglądu przypominała mojego ojca, ale którą na wskroś byłem ja. Ja sam (...), wyobcowany, zamknięty w sobie, odgradzający się od innych, zadufany, nie tylko dość nieszczęśliwy, ale naprawdę nieszczęśliwy. Pełen sukcesów. I uzdolniony. I solidny. I zdyscyplinowany. Tak o filmie mówił 37-letni wówczas reżyser Ingmar Bergman. Swoim alter ego uczynił dobiegającego życia Isaka Borga.
